Karpatka z kremem śmietankowym i cynamonowymi wiśniami, czyli bardziej filigranowa wersja klasyki. Z kremem na bitej śmietanie zamiast masła, przełamanym kwasowością i korzennym smakiem owoców.
Wspaniale patrzeć, że karpatka – moje absolutnie ulubione w dzieciństwie – w końcu zyskała swój światowy rozgłos. I słusznie, bo to jedna z najlepszych polskich słodkości! Pisał o nim w tym roku New York Times Cooking (właśnie w wersji z wiśniami), ale też Ottolenghi i inni światowi kucharze i cukiernicy. Wspaniale patrzeć, jak nasz polski smak staje się modny!
Karpatka wymaga trochę pracy, ale to deser totalny, który pokocha każdy. Idealny na święta i specjalne okazje.

Karpatka z kremem śmietankowym i cynamonowymi wiśniami
tortownica 23 cm
Krem
500 g mleka pełnotłustego
1 laska wanilii
½ szklanki (100 g) cukru
2 duże jajka
1 opakowanie (40 g) budyniu waniliowego bez cukru
200 g masła, zimnego
200 g śmietanki 36%, zimnej
Ciasto parzone
100 g masła
½ szklanka (120 g) wody
½ szklanka (120 g) mleka
1 łyżka cukru
¼ łyżeczki soli morskiej
1 szklanka (130 g) mąki pszennej
4 duże jajka
Cynamonowe wiśnie
300 g wiśni mrożonych
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
1. Przygotuj krem: Przelej mleko do dużego garnka. Wyskrob ziarenka wanilii z laski, odcinając jej końcówki. Za pomocą płaskiej części noża rozpłasz laskę, a następnie przesuń nożem po jej wnętrzu od góry do dołu, wciągając ziarenka ze środka. Wymieszaj trzepaczką ziarenka wanilii w mleku, rozprowadzając je dobrze. Dodaj pustą laskę waniliową i zagotuj mleko, mieszając co chwilę.
2. W osobnej misce połącz cukier z jajkiem za pomocą trzepaczki. Dodaj budyń i jeszcze raz wymieszaj. Wlej około 1 szklankę (250 ml) waniliowego mleka, hartując masę.
3. Przełóż wszystko ponownie do garnka i zagotuj, bardzo często mieszając. Masa bardzo zgęstnieje, a nie chcesz, aby przywarła do dna. Zdejmij z ognia i dodaj zimne masło w trzech partiach. Ubijaj energicznie trzepaczką, aż połączy się z budyniem. Przykryj folią spożywczą krem tak, aby folia dotykała jego powierzchni (dzięki temu nie powstanie kożuch) i odstaw do lodówki całkowitego wystudzenia, na minimum 1 godzinę.
4. Ubij śmietankę na sztywno, 2 – 3 minuty. Ubij budyń chwilę trzepaczką, aby go lekko rozluźnić. Dodaj ½ ubitej śmietanki, delikatnie ją wmieszaj do budyniu szaptułką. Dodaj resztę i bardzo delikatnie połącz. Przełóż do lodówki do wstępnego stężenia.
5. Przygotuj ciasto: W średnim rondlu zagotuj mleko, wodę, masło, cukier i sól. Gotuj, aż cukier się rozpuści. Przesiej mąkę, aby pozbyć się wszelkich zbryleń i dodaj do garnka z płynami. Gotuj, mieszając dużą łyżką, aż masa się połączy i stanie się względnie sucha oraz błyszcząca .
6. Przełóż do dużej miski i pozostaw do lekkiego przestygnięcia (masa ma być wciąż lekko ciepła), na około 5 minut.
7. W osobnej misce ubij jajka i dodaj je do masy w 2 partiach, mieszając dobrze masę po każdej porcji jajek. Masa powinna być gładka i lśniąca. Po podniesieniu łyżki powinna powoli spływać, odrywając się. Pamiętaj, że musi być wystarczająco gęsta, aby można ją z łatwością wyłożyć na blachę. Jeśli jednak jest jeszcze zbyt gęsta. zacznij dodawać dodatkowe roztrzepane jajko, łyżka po łyżce.
8. Rozgrzej piekarnik do 220 stopni Celsjusza (termoobieg). Wyłóż dwie tortownice o średnicy 23 cm papierem do pieczenia i posmaruj boki delikatnie masłem.
9. Przełóż ciasto parzone do tortownic i rozsmaruj je niedokładnie, robiąc lekkie fale. Wstaw do pieca i obniż temperaturę do 200 stopni Celsjusza (termoobieg). Piecz 15 minut i po tym czasie obniż temperaturę do 160 stopni Celsjusza (termoobieg) i piecz jeszcze 30 minut, aż ciasto będzie mocno zarumienione i suche. Podczas pieczenia, szczególnie w pierwszej połowie, nie otwieraj piekarnika, bo ciasto opadnie! Wystudź całkowicie.
11. Przygotuj wiśnie: Przełóż owoce do małego rondla wraz z cukrem i cynamonem. Ustaw moc na średnią i gotuj, aż wiśnie puszczą sok. W osobnej miseczce połącz mąkę ziemniaczaną z 1 – 2 łyżkami soku. Wlej do wiśni i gotuj, aż wiśnie się zagęszczą, ale nie rozpadną, 2 – 3 minuty. Wystudź całkowicie.
12. Złóż karpatke: Pozostaw jeden blat ciasta parzonego w zapiętej tortownicy. Przełóż połowę kremu, następnie wiśnie i resztę kremu. Na wierzchu ułóż pozostały blat ciasta. Przełóż do lodówki do całkowitego schłodzenia, na 2 – 3 godziny. Posyp cukrem pudrem i podawaj!
Rady/porady
Jeśli Twój piekarnik nie ma termoobiegu, piecz w 20 stopniach niżej, ale z mojego doświadczenia termoobieg bardzo dobrze robi ciastu parzonemu.
Nie zapomnij pochwalić się, wstawiając zdjęcie na Instagram z hasztagiem #rozkoszny, oznaczając mnie, abym Cię znalazł! Jeśli jeszcze nie śledzisz bloga na Instagramie i Facebooku, a chcesz być na bieżąco, koniecznie to nadrób.
Wasz,
Rozkoszny

71 komentarzy
Hej, a co z mąką ziemniaczaną w punkcie 11? Czy rekomendujesz jakieś inne owoce do przełożenia? Czynp. konfitura jeżynowa byłaby także dobra?
W osobnej miseczce połącz mąkę ziemniaczaną z 1 – 2 łyżkami soku. Wlej do wiśni i gotuj, aż wiśnie się zagęszczą, ale nie rozpadną, 2 – 3 minuty.
Te wiśnie wychodzą mocno kwaśne i bajecznie cynamonowe, więc super przełamują krem i pasują do aury świąt, ale jak najbarzdiej można dodac kwaśną konfiturę. Będą tu pasować praktycznie wszystkie owoce jagodowe/leśne 🙂
Mąka ziemniaczana potrzeba jest na koniec do wiśni, żeby zrobił się „kisiel”
W opisie przepisu pojawia się mleko waniliowe, które nie jest wymienione w składnikach. Rozumiem, że dodać je dodatkowo?
chodzi o mleko zainfuzowane laską wanilii 🙂
Czy można użyć mleka roślinnego ?
nie polecam tutaj – sam nie piję mleka krowiego, którego nie lubię, ale budyń moim zdaniem smakuje tylko na klasycznym 🙂
Ja robię ją kozim mleku , rewelacja!
Cześć, czy krem po dłuższym czasie w lodówce tężeje bardziej czy cały czas wygląda jak na zdjęciach? Z dzieciństwa pamiętam nieco bardziej stabilny krem w karpatce 😊
Będzie bardziej stężała niż na zdjęciach, bo musiałem kroić i robić zdjęcia zanim zajdzie słońce i nie zdążyła się porządnie schłodzić, ale to nie jest klasyczny krem karpatkowy, jest zdecydowanie bardziej aksamitny, nie schładza się na taką maślaną twardą kostkę 🙂
Co jeśli nie mam się dwóch tortownic ? Ciasto może poczekać aż pierwsza porcja się upiecze ?
Ja też nie mam i czekało, oba wyszly piękne karpackie;)
Też nie mam drugiej tortownicy i wykorzystałam tip, żeby odrysować tortownicę na papierze do pieczenia, dać to na dużą blachę od piekarnika i na ten obrys nałożyć ciasta, żeby upiec dwie na raz – działa 🙂
na 1 blaszce czy na 2?
jednak uważam, że to nie jest dobry patent. Ciasto rośnie wtedy w sposób niekontrolowany, wyszły mi 2 placki o nieregularnych kształtach.
Czy dodać szklankę (250ml) tego gorącego mleka do masy jajecznej? Czy odczekać aż się przestudzi troszkę?
Tak, dodajesz tę szklankę, cały czas mieszając
czy tylko mi wychodzi takie rzadkie ciasto? proporcje wg wagi
4 jajka to mała ilość jak na taką ilość mąki – musiałaś mieć wyjątkowe duże jajka
Łączę się w bólu, ciasto było za rzadkie nawet przed jajkami. Dodanie troszkę więcej mąki (pszennej i łyżka ziemniaczanej) było trochę lepiej. Ale dodanie 4(średnich) jajek znów spowodowało zbyt duże rozrzedzenie.
Finalnie mam Bieszczadnik, zamiast Karpatki xD
Tak, zdecydowanie rzadkie, nawet na etapie bez jajek, musiałam dodać sporo więcej mąki, jajka mam standardowe.
To są klasyczne proporcje ciasta parzonego, więc musiałaś źle odmierzyć składniki.
No nie xD klasyczne proporcje zakładają więcej mąki. Ciasto z tego przepisu wyszło jak na naleśniki, no może gofry 😅 coś tam się pofalowało ale ostatecznie jest po prostu miękkie i nudne.
Hmmm, u mnie to samo, a użyłam 4 jajek eko, wiec małych
Dokładnie to samo. Ciasto zrobiło sie jak na nalesniki🥺
Za pierwszym podejściem ciasto wyszło bardzo rzadkie (naleśnikowe) pomimo zachowania wszelkich proporcji wagą kuchenną jak w przepisie. Nie poddałam się i zrobiłam drugie podejście. Przeczytałam inny przepis jak zrobić ciasto parzone i dopiero wtedy ciasto wyszło jak w przepisie powyżej. Dla osób, które robią ciasto parzone po raz pierwszy i nie wiedzą jak wygląda proces „parzenia” (jak ja) przepis tego nie określa. Ja zrobiłam tak:
5. Przygotuj ciasto: W średnim rondlu zagotuj mleko, wodę, masło, cukier i sól. Gotuj, aż cukier się rozpuści. Gotując powyższe nadal na palniku dodałam mąkę. Gotowałam na palniku masę 3-6 minut cały czas mieszając łyżką, aż masa się połączyła i stała się sucha. Odstawiłam do wystudzenia ok. 60 stopni i zaczęłam wbijać kolejno, pojedynczo jajka mieszając (nie bełtałam). Ciasto wyszło z podanych proporcji jak w przepisie powyżej i upiekło się ładnie. Smacznego!
Hej, przepis, który wkleiłaś to dosłownie instukcja, którą podałem w przepise 🙂 jak to mówią, praktyka czyni mistrza!
Muszę to ubijać trzepaczką? Mogę użyć miksera?
możesz 🙂
Hej,
A ja mam pytanie o tortownicę. Czy nada się normalna czy powinna być wysoka?
Na filmiku na insta niedokładnie widać a muszę dokupić nową także będę wdzięczna za radę, jaka będzie najlepsza 😊
Normalna będzie ok!
Co mogę dodać żeby był krem bardziej zwarty? Czego i ile? Chce zrobić na Święta więc musi wyglądać 😅 ta jest śliczna ale moja rodzina wybredna 😖 Przy okazji dziękuję za tak cudowne przepisy 🥰
Jeśli zależy Ci na bardzo sztywnym kremie (tak klasycznie), użyj 2 budyniów. A masło zamiast dodawać do ciepłego budyniu, utrzyj miękkie i dodawaj do niego stopniowo wystudzony budyń
Daję znać, że wyszło super. Robiłam 100% z tego przepisu, bez własnych modyfikacji. Ciasto wychodzi rzadkie, ale tak ma być, fajnie się pofałdowalo przy pieczeniu
Zrobiłam już wszystko wg przepisu, jednak krem wyszedł mi za rzadki, czy da się go jakoś uratować?
Ajudame
jak zrobiłaś według przepisu, to po schłodzeniu jeszcze znacznie stężeje, więc spokojnie!
Rozkoszny czy można prosić o przepis na bardziej tradycyjną karpatke ? ❤️
Czy jeśli piekarnik nie ma termoobiegu, to na pewno piec w 20 stopniach niżej? Zawsze mi się wydawało, że temperaturę obniża się właśnie używając termoobiegu?
Ile ciasto może postać w lodówce? Kiedy najlepiej je piec jeśli chcemy zaserwować na święta?
Czy zamiast budyniu z torebki można przygotować domowy budyń? Jak sie to będzie miało do późniejszych kroków i składników kremu?
można zastąpić 20 g skrobi ziemniaczanej i 20 g skrobi kukurydzianej
Z kremu zrobiła mi się kasza manna. Co mogłam zrobić nie tak?
za długo gotowałaś i jajko się ścięło
O tak podpinam się pod pytanie Pani Dagmary kiedy ją najlepiej przygotować? Można dzień wcześniej )? Czy to już nie będzie to samo. 🙂
Jak najbardziej można dzień wcześniej 🙂
Zrobiłam z przepisu mini eklerki (ptysie). Wyszło spontanicznie z tym pomysłem. Do masy dałam dwa budynie (myślałam, że tak jest w przepisie 😅). Następnym razem dam ciepłe masło do masy, gdyż zimne niezbyt dobrze się rozpuściło – musiałam uważać na grudki masła w budyniu. Nakładam krem Tylką, więc udało mi się wyłapać te błędy. Wyszły przepyszne. Zostało mi trochę kremu, więc będę musiała dorobić ciasta parzonego. Polecam!
Zrobiłam wszystko jak w przepisie i Ciasto wyszło bardzo rzadkie🫣 czy uda się przy pieczeniu ? Coś mogę dodać ?
Nie, nie może być rzadkie. Odmierz skłądniki wagą kuchenną (częstym błędem jest odmierzaj szklanką do picia, nie szklanką, czyli miarką do picia) i dodawaj jajka stopniowo
Pierwszy Twój przepis, który nie wyszedł, analizuję inne przepisy na karpatkę i niestety we wszystkich nieco inne proporcje (tym razem modyfikacje nie wyszły za dobrze), no i proszek do pieczenia w cieście, dwa razy zrobiłam ciasto wg Twoich wskazówek i dwa razy nie wyszło (nawet przy 3 jajkach ciasto jest za rzadkie, i w obu przypadkach nie urosło), więc chyba do poprawienia 😉
Zgadzam sie !!!!
Do ciasta parzonego nie trzeba dawać proszku do pieczenia. Robię ciasto parzone tak od 10 lat, więc jestem pewny, że wychodzi 🙂
Powiedz proszę, jak odmierzałaś składniki? Wagą czy miarką kuchenną?
U mnie wyszło przegenialnie, choć drżałam o powodzenie wykonania ciasta parzonego, ponieważ robiłam pierwszy raz. Odmierzałam wszystkie składniki wagą kuchenną, jajka rozmiar L ze sklepu. Okazało się prostsze niż myślałam, a cała karpatka po złożeniu- bajka! Myślę że mocny kandydat na następcę baskijskiego hahaha ❤️ pozdrawiam
cieszę się <3
Mi ciasto wyszlo rzadkie I stwierdzilam, ze tez upieke! A co! I wyszlo piekne faliste. Uzylam czeresni mrozonych a nie wisni (nie moglam znalezc) I sos owocowy wyszedl cudowny, ale ja tez sie tak zachwycam, bo jestem fanka cynamonu! 😁😛
<3
Czy tylko ja się zagapiłam i zrobiłam całe ciasto w jednej tortownicy 🫣
Karpatka wyszła obłedna! Balam sienpo komentarzach ze ciasto wyjdzie za zadkie ale nic z tych rzeczy. A wisnie z cynamonek super sie lacza z kremem waniliowo budyniowym i dodatkowo dodaja odrobiny swiatecznej nuty. Bardzo polecam przepis, ale robiac go trzeba byc skupionym i dac czasu zeby wszystko zgodnie z przepisem postalo w zimnie itd.
Niestety nie moge wstawic zdjecia ale wyszla przepiekna.
to prawda, nie jest to najprostrze ciasto z bloga, ale efekt jest naprawdę rozkoszny!
Żeby nie było :), to nie jest post rozżalony czy hejterski. Nic z tych rzeczy. Dla mnie ta karpatka to nie karpatka. Wlasciwie malo tu karpatki w karpatce. Karpatkowosc zabiera zmieniony krem i wisnie. Wisnie pyszne! Tylko warto potraktowac to ciasto jako ciasto z kremem i wisniami. Wtedy nie bedzie smuteczku:)
Wygląda obłędnie!
Od kilku lat robię na urodziny ciasto z Twoich przepisów i to co najbardziej w nich uwielbiam (oprócz smaku) to to, że zawsze wychodzą. Jest po 21:00, jutro przed 11:00 mam gości i „w ciemno” wybieram przepis, robię i wiem, że będzie pysznie.
Swoją drogą na obiad robię jutro Halloumi butter masala, też będę robić po raz pierwszy i też nie mam wątpliwości, że goście będą zachwyceni.
To będzie „Rozkoszne” przyjęcie 🙂
Właśnie się chłodzi w lodówce. Wszystko robione zgodnie z przepisem i wszystko wyszło idealnie 🙂 co do ciasta – wszyscy tu piszą że ciasto za rzadkie, a u mnie było za gęste i zużyłam nawet 5 małych jajek 🙂 dzięki za przepis!
Zabieram się jutro do pieczenia❤️ Chciałam się tylko upewnić – do budyniu idzie aż kostka masła – 200g? W rolce na instagramie mówisz o „odrobinie zimnego masła” plus w opisie podkreślasz, że krem jest na śmietanie a nie maśle, więc jestem trochę confused, patrząc na listę składników 🙏
W składnikach na krem podane jest: 200 masła, zimnego – o co chodzi ?
200 g 🙂
Jednym słowem: arcydzieło. Smak, wygląd, wszystko. Te wiśnie, obłęd. Udało się idealnie, przepis sprawdzony, trzeba tylko dokładnie i uważnie się go trzymać. Rozkoszny, dziękujemy! Kilka godzin nad karpatką, a efekt wielkie, wielkie wow! Najlepsza karpatka jaką jedliśmy kiedykolwiek. Wszędzie u innych kremy jak twarda kostka, a tu… Rozkosznie:)
<3
Wszystko robiłam wg przepisu – krem wyszedł wodnisty i niestety cały wypłynął z karpatki. Ciasto też było wodniste, ale po upieczeniu wyszło ok.
Hej ja trochę pytanie z innej beczki – w Twoich przepisach spotkałam się z pieczeniem w temperaturze 240 stopni, jednakże każdy papier do pieczenia jaki znalazłam nadawał się do pieczenia w 220 max. i gdy używałam go na wyższych temperaturach to się przypalał i kruszył. Nie mówiąc już o tym że pooonoć uwalniają się jakieś toksyczne substancje gdy przekraczamy to 220 stopni. 🫠
Moje pytanie brzmi – czy używasz jakiegoś specjalnego papieru do wysokich temperatur, którego ja nie mogę znaleźć czy po prostu pieczesz na „normalnym” papierze i wszystko git? 😅
Krem wyszedł zdecydowanie za rzadki, niestety nie stężał tak jak powinien mimo że wszystko zrobiłam tak jak w przepisie. Widzę, że jest komentarz powyżej, żeby dodać dwa budynie. Czy jak zrobię krem dokładnie tak jak w przepisie i zamiast jednego budyniu dodam dwa do jajek z cukrem to krem bedzie gęściejszy tak żeby stężał i nie wypływał spomiędzy warstw? Poza tym ze konsystencja nie wyszła jak trzeba i tak było przepysznie i idealnie zbalansowana słodycz kwaskowymi owocami. Dziękuję za przepis i nie tylko ten 😉
Wyżej pisałem jak osiągnąć krem o twardej konsystencji
Chciałabym podzielić się z Wami swoimi doświadczeniami po zrobieniu karpatki. Uważam, że przepis Pana Rozkosznego został zrobiony bardzo dobrze i intuicyjnie. Wbrew temu, co zostało napisane powyżej, nic mi się nie rozlewało! Kochani, musicie czekać aż wszystko się wystudzi, to nic się nie stanie! Na koniec chciałabym powiedzieć, że zaprosiłam gości i ta karpatka została prawdziwą gwiazdą wieczoru! Aż miło było patrzeć, jak gościom trzęsły się uszy przy każdym kęsie 🙂