To nie jest ciasto morelowe, to morele z ciastem, czyli przepis dla tych, którym owoców nigdy dość.
Nie spodziewajcie się eleganckiego ciasta, to bardziej niesforny deser, z nieprzyzwoitą ilością owoców. Mogą być też śliwki czy brzoskwinie, ale mało jest połączeń smakowych, które byłyby aż tak rozkoszne jak morela z lawendą.

Morele z ciastem (bardzo morelowe ciasto)
tortownica 23 cm
3 duże jajka, w temperaturze pokojowej
¾ szklanki (150 g) cukru białego
150 g masła, stopionego i przestudzonego
⅔ szklanki (160 g) jogurtu greckiego, w temperaturze pokojowej
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1 ⅔ szklanki (230 g) mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
½ łyżeczki soli morskiej drobnoziarnistej
1 kg moreli
1 łyżeczka kwiatów lawendy lub ½ łyżeczki suszonej
1. Rozgrzej piekarnik do 180 stopni Celsjusza (góra-dół). Natrzyj masłem tortownicę 23 cm, spód wyłóż papierem do pieczenia.
2. W dużej misce utrzyj mikserem jajka z ½ szklanki cukru (100 g) na puszystą masę. Cały czas miksując na małych obrotach, wlej masło. Dodaj jogurt grecki i wanilię, wymieszaj do połączenia.
3. W osobnej, mniejszej misce wymieszaj mąkę pszenną, proszek do pieczenia i sól. Dodaj suche składniki do masy jajecznej. Wymieszaj szpatułką jedynie do połączenia.
4. Przekrój morele na pół, pozbądź się pestek. Odłóż 4–5 połówek, a resztę dodaj do ciasta. Wymieszaj jedynie do połączenia. Przełóż ciasto do tortownicy i wyrównaj łyżką. Wyłóż resztę moreli na wierzch.
5. W misce (może być ta po mące) wymieszaj resztę cukru, ¼ szklanki (50 g), i lawendę. Rozetrzyj ją między palcami, aż zacznie intensywnie pachnieć, przez 1–2 minuty. Posyp ciasto lawendowym cukrem po całej powierzchni. Piecz, aż mocno się zarumieni, a patyczek wbity w środek po wyjęciu będzie suchy, 60–70 minut.
6. Pozostaw do wystudzenia minimum 30 minut! A jeśli zależy Ci na ładnych kawałkach, to nawet dłużej, do całkowitego wystudzenia ciacha. Podawaj z kleksem jogurtu greckiego.
Rady/porady
Jeśli nie możesz dostać lawendy, sprawdzi się też skórka z ½ cytryny.
Nie zapomnij pochwalić się, wstawiając zdjęcie na Instagram z hasztagiem #rozkoszny, oznaczając mnie, abym Cię znalazł! Jeśli jeszcze nie śledzisz bloga na Instagramie i Facebooku, a chcesz być na bieżąco, koniecznie to nadrób.
Wasz,
Rozkoszny

